Ubiegłoroczny pobyt w Norwegii wywarł na nas tak duże wrażenie, że postanowiliśmy również w tym roku zawitać w Skandynawii. W planach były Lofoty i Nordkapp, jednak ze względu na brak możliwości wyjazdu w czerwcu lub w lipcu, postanowiliśmy je przełożyć na kolejne lata.
Padło więc na wielokrotnie opisywany na forum Sztokholm i długi weekend 14 – 17 sierpnia. Loty z Krakowa układały się idealnie – wylot z Balic w czwartek o 21.10 (w Skavsta ok. 23),powrót w niedzielę o 21.25 (w Krakowie po 23). Idealny wyjazd weekendowy.
Bilety na samolot kupiliśmy na początku maja płacąc ok. 400 zł za dwie osoby z bagażem podręcznym w dwie strony z wykorzystaniem voucherów z promocji ryanairhotels. Cena może mało atrakcyjna jak na Skavste, ale pewnie nie byliśmy jedynymi którzy polowali na ten weekend.
Czwartek Po pracy, około godziny 18 wsiadamy do samochodu i z okolic Katowic udajemy się na lotnisko w Balicach. Podróż płatną A4 powinna zająć kilkadziesiąt minut… Chwilę po wyjeździe dostajemy telefon, że przed bramkami w Balicach od strony Katowic utworzył się ‘korek gigant’. Szybka decyzja – zjeżdżamy z autostrady w okolicach Alwerni i jedziemy lokalnymi drogami pod sam port lotniczy bez najmniejszych przeszkód i za darmo... Samochód zostawiamy na parkingu ‘Tina’, szybka odprawa, start z widokiem na korek do bramek, krótki lot i kilka minut przed 23 meldujemy się w Skavsta.
Ze względu na późną godzinę lądowania zdecydowaliśmy się na transfer autobusem Flygbussarna za 139 SEK/os (bilet kupiony przez Internet) do centrum Sztokholmu. Po wyjściu z terminala pośpiesznie udajmy się w stronę autobusu, którego odjazd zaplanowany jest na 23 – zdecydowanie polecam zakup biletów przez Internet – wychodzi taniej i nie trzeba stać w kolejce do kasy na lotnisku. Podróż trwa ok. 80 minut i ok. 0.20 jesteśmy na T-Centralen.
Na dworcu usiłujemy kupić 72 godzinne karty uprawniające do nielimitowanych przejazdów środkami transportu publicznego, we wszystkich strefach na terenie Sztokholmu i okolicznych miejscowości. Dowiadujemy się, że jednorazowe karty 72 godzinne można kupić tylko w biurze dworca w godzinach urzędowania. O tej porze jest już zamknięte. W kasie biletowej kupujemy więc SL Access card, którą w przeciwieństwie do karty jednorazowej, można wielokrotnie doładowywać jednak jest droższa o 20 SEK. Razem za 2 osoby płacimy 500 SEK – dużo, ale planujemy z tego korzystać ile się da.
Około 2 miesiące przed wyjazdem zarezerwowaliśmy hotel Scandic Ariadne poprzez stronę booking.com.
Hotel kosztował w ‘okazyjnej ofercie’ ok. 750 zł za 3 noce ze śniadaniami w pokoju dwuosobowym klasy economy. Wybraliśmy go z kilku powodów: - stosunkowo niskiej ceny za pokój dwuosobowy z łazienką i oknem (wiele hoteli w centrum oferuje pokoje w zbliżonej cenie jednak ze wspólną łazienką i często bez okna) - śniadań w formie bufetu wliczonych w cenę - darmowej wypożyczalni rowerów i WiFi - widoku na wpływające promy i Lindigö. Jedynym minusem jest odległość od ścisłego centrum ok. 4,5 km jednak sąsiedztwo stacji metra Gardet sprawia, że przestaje to być problemem. Z czystym sumieniem możemy ten hotel polecić.
Niestety z powodu zamieszania z kartami spóźniamy się na ostatnie metro i aby dostać się do hotelu musimy skorzystać z autobusu linii 291. Około 2 w nocy meldujemy się w hotelu i ku naszemu zaskoczeniu dostajemy pokój superior bez żadnej dopłaty.
Piątek Wstajemy po 8 i z hotelowego okna ukazuje nam się oto taki widok
wnętrze hotelu i tunel do stacji metra Gardet:
Sprawdzenie prognozy pogody, szybkie śniadanie, pakowanie kanapek i ruszamy w drogę. Nasz pobyt zaczynamy od wypadu poza miasto do Parku Narodowego Tyresta położonego na terenie gmin Haninge i Tyresö, w regionie Sztokholm. Został utworzony w 1993 w celu ochrony starych (ponad 400-letnich) drzewostanów sosnowych, czystych jezior oraz rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Na terenie parku można zobaczyć głuszca, kilka gatunków sów oraz dzięciołów. Znaczną część parku zajmują wąwozy z wypolerowanymi przez lodowiec zboczami. Około 600 milionów lat temu rozpoczął się proces erozji, którego efektem jest obecny wygląd tego terenu. Park położony jest 20 kilometrów od Sztokholmu (źródło:wikipedia).
Aby tam dotrzeć metrem jedziemy do T-Centralen, następnie pociągiem regionalnym (pendeltåg) do miejscowości Handen, a stamtąd autobusem 834 do samego wejścia do parku. Na całej trasie ważny jest bilet 72 godzinny więc nic nie płacimy za przejazdy.
Przed wejściem do parku analizujemy mapę i wybieramy ok. 13 km szlak
CDN
-- 21 Sie 2014 13:14 --
W całym parku szlaków jest ponad 50 km więc jest w czym wybierać. Przejście zajmuje nam ok. 5 godzin z wieloma przerwami.
-- 21 Sie 2014 13:17 --
Na szlaku spotykamy rozbity na dziko namiot, toalety i wiaty z paleniskami do robienia grilla. Podczas całej wędrówki spotykamy może z kilkanaście osób. Czujemy się jak w innym świecie i z uśmiechem na twarzy wspominamy wczorajszy korek na A4 w stronę Zakopanego…
Ostatni autobus na dworzec jedzie ok. 18 i tą samą trasą wracamy do Sztokholmu. Szybko ruszyliśmy na miasto, z którego jeszcze szybciej przegoniła nas potężna ulewa. Na dzisiaj wystarczy, wracamy do hotelu.
Sobota
Dzisiaj korzystamy z możliwości darmowego wypożyczenia rowerów w naszym hotelu. Plan mamy taki:
Djurgarden do jeżdżenia na rowerze nadaje się idealnie i każdemu polecam taką formę zwiedzania. W kilku miejscach w centrum widzieliśmy wypożyczalnie rowerów więc z dostępnością nie powinno być problemu.
Segway polo
-- 21 Sie 2014 14:30 --
Zostawiamy nasze 'rumaki' pod muzeum Vasa i za 130 SEK kupujemy bilety wstępu. Zdecydowanie warto...
Po wizycie w muzeum promenadą udajemy się w kierunku Skeppsholmen. Wysepkę można objechać dookoła
-- 21 Sie 2014 14:48 --
Ok godziny 15 wracamy do hotelu i zwracamy rowery.
Szybki posiłek i ruszamy na miasto - tym razem metrem. Plan mamy taki:
Metrem udajemy się do Slussen a stamtąd do parku Mariaberget z którego rozciąga się panorama na ratusz i Gamla Stan
Byliśmy w Sztokholmie w ten sam weekend, ale z Warszawy!
:) Ulewa była faktycznie niezła. Ciekawe miejsce wybraliście w tym parku, zapamiętam sobie jako inspirację do kolejnego wyjazdu, bo Sztokholm podobał nam się STRASZNIE !
:) Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy relacji.
My sobotnie popołudnie spędziliśmy w Skansenie. Ale w niedzielę degustowaliśmy na Gamla Stan podobne ciastko. Również chyba najdroższe w naszym życiu!
:) A hotelowe rowery można oddawać gdzieś na mieście, czy trzeba było zwracać w hotelu?
smok1 napisał:Lecieliśmy we czwartek tym samym samolotem, a Wasz autobus lotniskowy nam uciekł sprzed nosa
:DByłem ciekaw kiedy ktoś pierwszy napisze, że też wtedy leciał
:) Długo nie trzeba było czekać
;) Do autobusu wpadliśmy 'w biegu'. Był pełny i nawet nie siedzieliśmy obok siebie. -- 21 Sie 2014 16:54 -- Misiatek napisał:My sobotnie popołudnie spędziliśmy w Skansenie. Ale w niedzielę degustowaliśmy na Gamla Stan podobne ciastko. Również chyba najdroższe w naszym życiu!
:) A hotelowe rowery można oddawać gdzieś na mieście, czy trzeba było zwracać w hotelu?Trzeba było oddać w hotelu. Nie było limitu czasu więc śmiało można było zostawić je gdzieś w centrum a potem zabrać do hotelu.
jednak ze względu na brak możliwości wyjazdu w czerwcu lub w lipcu, postanowiliśmy je przełożyć na kolejne lata.
Padło więc na wielokrotnie opisywany na forum Sztokholm i długi weekend 14 – 17 sierpnia. Loty z Krakowa układały się idealnie – wylot z Balic w czwartek o 21.10
(w Skavsta ok. 23),powrót w niedzielę o 21.25 (w Krakowie po 23). Idealny wyjazd weekendowy.
Bilety na samolot kupiliśmy na początku maja płacąc ok. 400 zł za dwie osoby z bagażem podręcznym w dwie strony z wykorzystaniem voucherów
z promocji ryanairhotels. Cena może mało atrakcyjna jak na Skavste, ale pewnie nie byliśmy jedynymi którzy polowali na ten weekend.
Czwartek
Po pracy, około godziny 18 wsiadamy do samochodu i z okolic Katowic udajemy się na lotnisko w Balicach. Podróż płatną A4 powinna zająć kilkadziesiąt minut… Chwilę po
wyjeździe dostajemy telefon, że przed bramkami w Balicach od strony Katowic utworzył się ‘korek gigant’. Szybka decyzja – zjeżdżamy z autostrady w okolicach Alwerni
i jedziemy lokalnymi drogami pod sam port lotniczy bez najmniejszych przeszkód i za darmo... Samochód zostawiamy na parkingu ‘Tina’, szybka odprawa, start z widokiem
na korek do bramek, krótki lot i kilka minut przed 23 meldujemy się w Skavsta.
Ze względu na późną godzinę lądowania zdecydowaliśmy się na transfer autobusem Flygbussarna za 139 SEK/os (bilet kupiony przez Internet) do centrum Sztokholmu.
Po wyjściu z terminala pośpiesznie udajmy się w stronę autobusu, którego odjazd zaplanowany jest na 23 – zdecydowanie polecam zakup biletów przez Internet –
wychodzi taniej i nie trzeba stać w kolejce do kasy na lotnisku. Podróż trwa ok. 80 minut i ok. 0.20 jesteśmy na T-Centralen.
Na dworcu usiłujemy kupić 72 godzinne karty uprawniające do nielimitowanych przejazdów środkami transportu publicznego, we wszystkich strefach na terenie Sztokholmu
i okolicznych miejscowości. Dowiadujemy się, że jednorazowe karty 72 godzinne można kupić tylko w biurze dworca w godzinach urzędowania. O tej porze jest już
zamknięte. W kasie biletowej kupujemy więc SL Access card, którą w przeciwieństwie do karty jednorazowej, można wielokrotnie doładowywać jednak jest
droższa o 20 SEK. Razem za 2 osoby płacimy 500 SEK – dużo, ale planujemy z tego korzystać ile się da.
Około 2 miesiące przed wyjazdem zarezerwowaliśmy hotel Scandic Ariadne poprzez stronę booking.com.
Hotel kosztował w ‘okazyjnej ofercie’ ok. 750 zł za 3 noce ze śniadaniami w pokoju dwuosobowym klasy economy. Wybraliśmy go z kilku powodów:
- stosunkowo niskiej ceny za pokój dwuosobowy z łazienką i oknem (wiele hoteli w centrum oferuje pokoje w zbliżonej cenie jednak ze wspólną łazienką i często bez okna)
- śniadań w formie bufetu wliczonych w cenę
- darmowej wypożyczalni rowerów i WiFi
- widoku na wpływające promy i Lindigö.
Jedynym minusem jest odległość od ścisłego centrum ok. 4,5 km jednak sąsiedztwo stacji metra Gardet sprawia, że przestaje to być problemem. Z czystym sumieniem możemy ten hotel polecić.
Niestety z powodu zamieszania z kartami spóźniamy się na ostatnie metro i aby dostać się do hotelu musimy skorzystać z autobusu linii 291.
Około 2 w nocy meldujemy się w hotelu i ku naszemu zaskoczeniu dostajemy pokój superior bez żadnej dopłaty.
Piątek
Wstajemy po 8 i z hotelowego okna ukazuje nam się oto taki widok
wnętrze hotelu i tunel do stacji metra Gardet:
Sprawdzenie prognozy pogody, szybkie śniadanie, pakowanie kanapek i ruszamy w drogę. Nasz pobyt zaczynamy od wypadu poza miasto do Parku Narodowego Tyresta
położonego na terenie gmin Haninge i Tyresö, w regionie Sztokholm. Został utworzony w 1993 w celu ochrony starych (ponad 400-letnich) drzewostanów sosnowych,
czystych jezior oraz rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Na terenie parku można zobaczyć głuszca, kilka gatunków sów oraz dzięciołów. Znaczną część parku zajmują
wąwozy z wypolerowanymi przez lodowiec zboczami. Około 600 milionów lat temu rozpoczął się proces erozji, którego efektem jest obecny wygląd tego terenu. Park
położony jest 20 kilometrów od Sztokholmu (źródło:wikipedia).
Aby tam dotrzeć metrem jedziemy do T-Centralen, następnie pociągiem regionalnym (pendeltåg) do miejscowości Handen, a stamtąd autobusem 834 do samego wejścia do parku. Na całej trasie ważny jest bilet 72 godzinny więc nic nie płacimy za przejazdy.
Przed wejściem do parku analizujemy mapę i wybieramy ok. 13 km szlak
CDN
-- 21 Sie 2014 13:14 --
W całym parku szlaków jest ponad 50 km więc jest w czym wybierać. Przejście zajmuje nam ok. 5 godzin z wieloma przerwami.
-- 21 Sie 2014 13:17 --
Na szlaku spotykamy rozbity na dziko namiot, toalety i wiaty z paleniskami do robienia grilla. Podczas całej wędrówki spotykamy może z kilkanaście osób. Czujemy się jak w innym świecie i z uśmiechem na twarzy wspominamy wczorajszy korek na A4 w stronę Zakopanego…
Ostatni autobus na dworzec jedzie ok. 18 i tą samą trasą wracamy do Sztokholmu. Szybko ruszyliśmy na miasto, z którego jeszcze szybciej przegoniła nas potężna ulewa. Na dzisiaj wystarczy, wracamy do hotelu.
Sobota
Dzisiaj korzystamy z możliwości darmowego wypożyczenia rowerów w naszym hotelu. Plan mamy taki:
Djurgarden do jeżdżenia na rowerze nadaje się idealnie i każdemu polecam taką formę zwiedzania. W kilku miejscach w centrum widzieliśmy
wypożyczalnie rowerów więc z dostępnością nie powinno być problemu.
Segway polo
-- 21 Sie 2014 14:30 --
Zostawiamy nasze 'rumaki' pod muzeum Vasa i za 130 SEK kupujemy bilety wstępu. Zdecydowanie warto...
Po wizycie w muzeum promenadą udajemy się w kierunku Skeppsholmen. Wysepkę można objechać dookoła
-- 21 Sie 2014 14:48 --
Ok godziny 15 wracamy do hotelu i zwracamy rowery.
Szybki posiłek i ruszamy na miasto - tym razem metrem. Plan mamy taki:
Metrem udajemy się do Slussen a stamtąd do parku Mariaberget z którego rozciąga się panorama na ratusz i Gamla Stan