0
metroos 21 sierpnia 2014 14:00
Ubiegłoroczny pobyt w Norwegii wywarł na nas tak duże wrażenie, że postanowiliśmy również w tym roku zawitać w Skandynawii. W planach były Lofoty i Nordkapp,
jednak ze względu na brak możliwości wyjazdu w czerwcu lub w lipcu, postanowiliśmy je przełożyć na kolejne lata.

Padło więc na wielokrotnie opisywany na forum Sztokholm i długi weekend 14 – 17 sierpnia. Loty z Krakowa układały się idealnie – wylot z Balic w czwartek o 21.10
(w Skavsta ok. 23),powrót w niedzielę o 21.25 (w Krakowie po 23). Idealny wyjazd weekendowy.

Bilety na samolot kupiliśmy na początku maja płacąc ok. 400 zł za dwie osoby z bagażem podręcznym w dwie strony z wykorzystaniem voucherów
z promocji ryanairhotels. Cena może mało atrakcyjna jak na Skavste, ale pewnie nie byliśmy jedynymi którzy polowali na ten weekend.

Czwartek
Po pracy, około godziny 18 wsiadamy do samochodu i z okolic Katowic udajemy się na lotnisko w Balicach. Podróż płatną A4 powinna zająć kilkadziesiąt minut… Chwilę po
wyjeździe dostajemy telefon, że przed bramkami w Balicach od strony Katowic utworzył się ‘korek gigant’. Szybka decyzja – zjeżdżamy z autostrady w okolicach Alwerni
i jedziemy lokalnymi drogami pod sam port lotniczy bez najmniejszych przeszkód i za darmo... Samochód zostawiamy na parkingu ‘Tina’, szybka odprawa, start z widokiem
na korek do bramek, krótki lot i kilka minut przed 23 meldujemy się w Skavsta.

Ze względu na późną godzinę lądowania zdecydowaliśmy się na transfer autobusem Flygbussarna za 139 SEK/os (bilet kupiony przez Internet) do centrum Sztokholmu.
Po wyjściu z terminala pośpiesznie udajmy się w stronę autobusu, którego odjazd zaplanowany jest na 23 – zdecydowanie polecam zakup biletów przez Internet –
wychodzi taniej i nie trzeba stać w kolejce do kasy na lotnisku. Podróż trwa ok. 80 minut i ok. 0.20 jesteśmy na T-Centralen.

Na dworcu usiłujemy kupić 72 godzinne karty uprawniające do nielimitowanych przejazdów środkami transportu publicznego, we wszystkich strefach na terenie Sztokholmu
i okolicznych miejscowości. Dowiadujemy się, że jednorazowe karty 72 godzinne można kupić tylko w biurze dworca w godzinach urzędowania. O tej porze jest już
zamknięte. W kasie biletowej kupujemy więc SL Access card, którą w przeciwieństwie do karty jednorazowej, można wielokrotnie doładowywać jednak jest
droższa o 20 SEK. Razem za 2 osoby płacimy 500 SEK – dużo, ale planujemy z tego korzystać ile się da.


SL access card.jpg



Około 2 miesiące przed wyjazdem zarezerwowaliśmy hotel Scandic Ariadne poprzez stronę booking.com.


ariadne2.jpg



Hotel kosztował w ‘okazyjnej ofercie’ ok. 750 zł za 3 noce ze śniadaniami w pokoju dwuosobowym klasy economy. Wybraliśmy go z kilku powodów:
- stosunkowo niskiej ceny za pokój dwuosobowy z łazienką i oknem (wiele hoteli w centrum oferuje pokoje w zbliżonej cenie jednak ze wspólną łazienką i często bez okna)
- śniadań w formie bufetu wliczonych w cenę
- darmowej wypożyczalni rowerów i WiFi
- widoku na wpływające promy i Lindigö.
Jedynym minusem jest odległość od ścisłego centrum ok. 4,5 km jednak sąsiedztwo stacji metra Gardet sprawia, że przestaje to być problemem. Z czystym sumieniem możemy ten hotel polecić.


ariadne1.JPG



Niestety z powodu zamieszania z kartami spóźniamy się na ostatnie metro i aby dostać się do hotelu musimy skorzystać z autobusu linii 291.
Około 2 w nocy meldujemy się w hotelu i ku naszemu zaskoczeniu dostajemy pokój superior bez żadnej dopłaty.

Piątek
Wstajemy po 8 i z hotelowego okna ukazuje nam się oto taki widok


1.JPG




2.JPG



wnętrze hotelu i tunel do stacji metra Gardet:


P1070661.JPG




3.JPG



Sprawdzenie prognozy pogody, szybkie śniadanie, pakowanie kanapek i ruszamy w drogę. Nasz pobyt zaczynamy od wypadu poza miasto do Parku Narodowego Tyresta
położonego na terenie gmin Haninge i Tyresö, w regionie Sztokholm. Został utworzony w 1993 w celu ochrony starych (ponad 400-letnich) drzewostanów sosnowych,
czystych jezior oraz rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Na terenie parku można zobaczyć głuszca, kilka gatunków sów oraz dzięciołów. Znaczną część parku zajmują
wąwozy z wypolerowanymi przez lodowiec zboczami. Około 600 milionów lat temu rozpoczął się proces erozji, którego efektem jest obecny wygląd tego terenu. Park
położony jest 20 kilometrów od Sztokholmu (źródło:wikipedia).

Aby tam dotrzeć metrem jedziemy do T-Centralen, następnie pociągiem regionalnym (pendeltåg) do miejscowości Handen, a stamtąd autobusem 834 do samego wejścia do parku. Na całej trasie ważny jest bilet 72 godzinny więc nic nie płacimy za przejazdy.


tyresta.JPG



Przed wejściem do parku analizujemy mapę i wybieramy ok. 13 km szlak




5.JPG




szlak.JPG



CDN

-- 21 Sie 2014 13:14 --

W całym parku szlaków jest ponad 50 km więc jest w czym wybierać. Przejście zajmuje nam ok. 5 godzin z wieloma przerwami.


4.JPG




6.JPG




7.JPG




P1070571.JPG




P1070565.JPG




P1070564.JPG




P1070561.JPG




P1070559.JPG




P1070574.JPG




P1070572.JPG



-- 21 Sie 2014 13:17 --

Na szlaku spotykamy rozbity na dziko namiot, toalety i wiaty z paleniskami do robienia grilla. Podczas całej wędrówki spotykamy może z kilkanaście osób. Czujemy się jak w innym świecie i z uśmiechem na twarzy wspominamy wczorajszy korek na A4 w stronę Zakopanego…


P1070581.JPG




P1070578.JPG




P1070575.JPG



Ostatni autobus na dworzec jedzie ok. 18 i tą samą trasą wracamy do Sztokholmu. Szybko ruszyliśmy na miasto, z którego jeszcze szybciej przegoniła nas potężna ulewa. Na dzisiaj wystarczy, wracamy do hotelu.


P1070754.JPG

Sobota

Dzisiaj korzystamy z możliwości darmowego wypożyczenia rowerów w naszym hotelu. Plan mamy taki:


rower.JPG



Djurgarden do jeżdżenia na rowerze nadaje się idealnie i każdemu polecam taką formę zwiedzania. W kilku miejscach w centrum widzieliśmy
wypożyczalnie rowerów więc z dostępnością nie powinno być problemu.


P1070594.JPG



Segway polo


P1070591.JPG




P1070593.JPG




P1070609.JPG




P1070600.JPG




P1070596.JPG




P1070602.JPG




P1070612.JPG




P1070616.JPG



-- 21 Sie 2014 14:30 --

Zostawiamy nasze 'rumaki' pod muzeum Vasa i za 130 SEK kupujemy bilety wstępu. Zdecydowanie warto...


P1070618.JPG




P1070643.JPG




P1070642.JPG




P1070637.JPG




P1070633.JPG




P1070628.JPG



Po wizycie w muzeum promenadą udajemy się w kierunku Skeppsholmen. Wysepkę można objechać dookoła


P1070656.JPG




P1070648.JPG




P1070651.JPG




P1070658.JPG



-- 21 Sie 2014 14:48 --

Ok godziny 15 wracamy do hotelu i zwracamy rowery.


P1070659.JPG



Szybki posiłek i ruszamy na miasto - tym razem metrem. Plan mamy taki:


gamla.JPG



Metrem udajemy się do Slussen a stamtąd do parku Mariaberget z którego rozciąga się panorama na ratusz i Gamla Stan


P1070669.JPG




P1070667.JPG




P1070666.JPG





Dodaj Komentarz

Komentarze (8)

misiatek 21 sierpnia 2014 14:43 Odpowiedz
Byliśmy w Sztokholmie w ten sam weekend, ale z Warszawy! :) Ulewa była faktycznie niezła. Ciekawe miejsce wybraliście w tym parku, zapamiętam sobie jako inspirację do kolejnego wyjazdu, bo Sztokholm podobał nam się STRASZNIE ! :) Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy relacji.
maczala1 21 sierpnia 2014 14:48 Odpowiedz
Ja też czekam na dalszy ciag, bo 31.08 w planie jednodniówka :)
smok1 21 sierpnia 2014 15:55 Odpowiedz
Lecieliśmy we czwartek tym samym samolotem, a Wasz autobus lotniskowy nam uciekł sprzed nosa :D
misiatek 21 sierpnia 2014 16:16 Odpowiedz
My sobotnie popołudnie spędziliśmy w Skansenie. Ale w niedzielę degustowaliśmy na Gamla Stan podobne ciastko. Również chyba najdroższe w naszym życiu! :) A hotelowe rowery można oddawać gdzieś na mieście, czy trzeba było zwracać w hotelu?
smok1 21 sierpnia 2014 16:18 Odpowiedz
Misiatek napisał:My sobotnie popołudnie spędziliśmy w Skansenie. W sobotę w Skansenie najczęściej słyszalnym językiem był polski :D
metroos 21 sierpnia 2014 17:51 Odpowiedz
smok1 napisał:Lecieliśmy we czwartek tym samym samolotem, a Wasz autobus lotniskowy nam uciekł sprzed nosa :DByłem ciekaw kiedy ktoś pierwszy napisze, że też wtedy leciał :) Długo nie trzeba było czekać ;) Do autobusu wpadliśmy 'w biegu'. Był pełny i nawet nie siedzieliśmy obok siebie. -- 21 Sie 2014 16:54 -- Misiatek napisał:My sobotnie popołudnie spędziliśmy w Skansenie. Ale w niedzielę degustowaliśmy na Gamla Stan podobne ciastko. Również chyba najdroższe w naszym życiu! :) A hotelowe rowery można oddawać gdzieś na mieście, czy trzeba było zwracać w hotelu?Trzeba było oddać w hotelu. Nie było limitu czasu więc śmiało można było zostawić je gdzieś w centrum a potem zabrać do hotelu.
raphael 7 października 2014 20:15 Odpowiedz
Inspirująca relacja i fajne zdjęcia. A z tymi rowerami to super sprawa - też planuję te regiony, więc wezmą tą relację do dalszej "analizy" :)
barthezoid 7 października 2014 22:30 Odpowiedz
Świetna wyprawa:-).